Nowa wizja uzdrawiania - część IV
Często nasze doświadczanie choroby, wynikają z dziecięcego przekonania, iż "choroba": oznacza, że jest z nami coś "nie tak". W nowej wizji uzdrawiania, patrzymy na chorobę, jako na proces uczenia się. Jednym z podstawowych warunków powrotu do równowagi jest bezwzględna szczerość wobec siebie w kontekście przyznania się do tego, że masz potrzeby i zagwarantowania sobie możliwości realizacyjnych.
Dlaczego jest to w tym modelu tak ważne? Otóż większość konfliktów wewnątrzpsychicznych, to wojna między odczuciami dotyczącymi naszych realnych potrzeb, a koniecznością realizacji bogatej oferty reklamowej w różnych aspektach życia. Ból emocjonalny wynikający z "oszukiwania siebie" jest bazą dla rozwoju wszystkich chorób psychosomatycznych, których gama nieustannie w miarę badań klinicznych, powiększa się.
Pamiętajmy, że w nowym modelu choroba jest skutkiem realizowania siebie w oparciu o negatywny system przekonań. "Co posiejesz, to zbierzesz"- mówi mądrość ponadczasowa i..... faktycznie tak jest. Jak zmienić przekonania, skoro my uznajemy je za rzeczywistość, a nie tak jak powinniśmy postrzegać, jako chory program na życie odciśnięty przez otoczenie?
Jakie są nasze potrzeby?
Jedną z najbardziej elementarnych potrzeb jest czerpanie radości ze zdrowego ciała i płynących z niego doznań. Jeśli chorujesz, zagwarantuj sobie optymalne warunki funkcjonowania. Otaczaj się rzeczami, które pomogą ci widzieć siebie z nowej holograficznej perspektywy. Wybieraj najlepszych specjalistów i laboratoria w celu ustalenia optymalnego toru leczenia ciała. Sam skup się na dostarczaniu sobie przyjemności płynącej przez zmysły. Jeśli lubisz muzykę, słuchaj. Pamiętaj o ruchu, który uzdrawia ciebie na wielu poziomach życia. Jeśli możesz, tańcz i staraj się wyrazić siebie poprzez taniec. Jeśli nie ma przeciwwskazań, przebywaj jak najwięcej wśród piękna przyrody. Korzystaj z diety według własnych odczuć dotyczących przyjmowanego pokarmu. Otaczaj się dokładnie tym, co sprawia ci najwięcej radości, nie wyłączając kochających ciebie ludzi. Pamiętaj, że choroba jest skutkiem negatywnego systemu przekonań, z którymi nie rozprawisz się tylko i wyłącznie przyjmując kolejne porcje tabletek.
Kolejną potrzebą każdego człowieka jest samoakceptacja i troska o siebie. Z mojego lekarskiego doświadczenia wynika, że to właśnie tu leży przyczyna większości problemów zdrowotnych. Rutynowe pytanie, czy Pan/Pani kocha siebie, wielu pacjentów wprawia w wielkie zakłopotanie. Najchętniej w tym momencie zniknęliby z pola widzenia. Dlaczego jest to jedna z najważniejszych potrzeb? Spróbujmy przeprowadzić proste doświadczenie. Jeśli kochamy roślinki, kupmy sobie jakąś doniczkową i pozbawmy ją wody. Na skutki czekamy różnie długo, ale brak opieki wynikającej z codziennej troski, przyniesie swoje efekty. Wielu z nas po pewnym czasie samoobserwacji zda sobie sprawę z tego, że więcej czasu poświęcamy na zagospodarowanie świata zewnętrznego, niż na realne zajmowanie się sobą.
Kolejną potrzebą jest zrozumienie sytuacji, w której się znaleźliśmy.
Oznacza to poszukiwanie wiedzy dotyczącej naszego problemu i otwartość na nowe możliwości wspierania siebie. Najważniejszą potrzebą na tym poziomie naszego istnienia jest pozbycie się negatywnych osądów na temat siebie samego i swojego problemu. Jedną z popularnych metod jest przekształcenie negatywu w pozytyw. Jest to związane z umiejętnością kontrolowania własnych myśli np. jeśli przyłapiesz się na myśli "nie wyzdrowieję, tak mówią lekarze", włącz natychmiast całą holograficzną wiedzę (choroba wynika z negatywnych przekonań) i odrzuć poprzez pozytywną afirmację z całą stanowczością ten pogląd. Musimy wiele czasu poświęcić, by zmienić zakorzenione przez "wieki" poglądy, ale świadomość, że to im zawdzięczamy swoje cierpienie, powinna być naszym najlepszym sojusznikiem w tej bardzo trudnej pracy. Kolejną realną potrzebą człowieka są zdrowe, konstruktywne pełne serdeczności relacje z rodziną i przyjaciółmi. Na prowadzonych przez moją firmę zajęciach, niejednokrotnie obserwowałam, że czynnik wsparcia przez grupę jest nieodłącznym elementem procesu zdrowienia. Radość własna, pomnożona o eksplozję serdeczności zintegrowanej grupy ludzi, prowadzi do otwarcia się nowe pomysły dotyczące własnej kreatywności. O uzdrawiającej roli kreatywności w oparciu o inspiracje z intuicyjnego poziomu istnienia nie wiemy zbyt wiele, ale myślę, że na tym będzie się opierała sztuka uzdrawiania w przyszłości.
Kolejną naszą potrzebą jest możliwość wypowiadania własnej prawdy dotyczącej otaczającej nas rzeczywistości i kierowanie się nią przy podejmowaniu decyzji. Tutaj liczą się twoje odczucia i tworzenie swojej rzeczywistości w oparciu o tę prawdę. Nie lękaj się żyć w harmonii ze swoimi odczuciami. Tylko one mogą zaprowadzić cię do satysfakcjonujących ciebie życiowych doznań. Jeśli obawiałeś się wyrażać siebie, znajdź lęk i uświadom sobie, że nie istnieje on w obiektywnej rzeczywistości, ale jest związany z negatywnym systemem przekonań, który ma być przetworzony w procesie uzdrawiania.
Kolejną potrzebą jest umiejętność doświadczania uczuć, które nazywamy stanem duchowego uniesienia lub ekstazą. Czasami uczucia te pojawiają się w obcowaniu z naturą, niekiedy w trakcie słuchania muzyki. Stan ten jest bardzo pożądany w gamie odczuć związanych z samym życiem, choć nie pojawia się na żądanie.
Jeszcze inną, choć nienamacalną potrzebą jest zrozumienie celowości tego, czego doświadczamy w kontekście naszego własnego rozwoju. Poznanie celu uwalnia nas od poczucia bezsensowności cierpienia i pozwala na ujrzenie choroby w nowym wymiarze wielkiej szkoły życia, w której żyjemy od narodzin do śmierci.
Uwolnienie negatywnych osądów dzięki poznaniu ich skutków poprzez doświadczenie choroby, wznosi naszą świadomość w rejony, gdzie następstwem uruchomienia procesu kreacji jest poczucie radości i spełnienia, czego Państwu życzę.