Bukiet ślubny i małżeńskie szczęście
Droga Elwiro!
W czerwcu 2006 roku wyszłam za mąż. Nie odważyłam się wyrzucić swojego bukietu ślubnego i stoi zasuszony w domu. Koleżanka podpowiedziała mi, że taki suchy bukiet należy w pierwszą rocznicę ślubu spalić, żeby zapewnić sobie pomyślność w małżeństwie. Czy to prawda? I czy zgubienie jakiejkolwiek części stroju ślubnego (w moim przypadku kwiatek wpięty we włosy) może przynosić pecha?
Elżbieta