
Ból żołądka, kołatanie serca, fale gorąca, które rozchodzą się po całym ciele: kto wykazuje te objawy, nie jest chory, tylko zakochany. Dorastająca młodzież przeżywa pierwszą miłość do rzeczywistego, namacalnego człowieka. Wcześniej ich marzenia i fascynacje dotyczyły nieosiągalnych gwiazd muzyki pop lub aktorów, supermodelek lub sportowców. Teraz jest to chłopak z trzeciej „b” lub dziewczyna z klubu hokejowego. Dziewczyny „bujają się” zwykle w starszych chłopcach i gardzą kolegami z klasy, co tych z kolei może bardzo urazić.
Kiedy budzą się uczucia do drugiej osoby, upiększają one dzień młodego człowieka, myśli krążą tylko wokół jednego. Pojawiają się także obawy: „czy on/ona też mnie lubi?”, „jak w ogóle podejdę do niego/niej?”, „czy jestem dla niej/niego dość zabawny?”, „a może da mi kosza?”, „pocałuje mnie? Jeśli tak, to jak to w ogóle będzie wyglądało?”
W tym miejscu jeszcze słowo odnośnie poradni internetowych, telefonicznych i porad udzielanych w czasopismach młodzieżowych: anonimowość dodaje dzieciom odwagi w zadawaniu dość intymnych pytań i w otwartym oraz bezpośrednim wyznawaniu własnych uczuć i zmartwień. Ufają one neutralnym kompetencjom osób udzielających porad, czują się traktowane poważnie i mają pewność, że ich sfera intymna pozostaje nienaruszona. Nie zwracają się do rodziców, ponieważ ci nie interesują się prawdopodobnie zmartwieniami młodzieży tak, jak oni by sobie tego życzyli lub ponieważ rozmowy w domu należą do rzadkości. Może w ogóle nie chcą zwracać się do rodziców, nawet gdyby mogli, gdyż czują się zmieszani lub chcą usłyszeć niezależną opinię.