
Dorastające dzieci utraciły swoje dawne ciało, swoje stare „ja”. Seksualność wypchnęła je bezlitośnie z dziecięcego raju. Brakuje im orientacji i nie wiedzą już, kim są i gdzie jest ich miejsce. Z jednej strony zbija ich to z tropu i napawa lękiem, z drugiej – są z tego dumni: w końcu nie jest się już dzieckiem, należy się do dorosłych – za tym dziewczynki i chłopcy tęsknili od dawna. Zanim kiedyś znajdą swoją nową ojczyznę w świecie dorosłych, czeka ich sporo trudnych zadań, które trzeba wypełnić. Należy do nich m.in. zaakceptowanie przemian cielesnych i powiedzenie sobie patrząc w lustro: „Tak, to ja”.
Wiele z tych przemian łączy się najpierw z uczuciem wstydu i przykrości. Głównie dziewczynkom trudno przychodzi wypowiedzenie „tak” w stosunku do swojego ciała. Nie są pewne, czy wyglądają atrakcyjnie pod względem seksualnym. Wszystko to przyczynia się do wytworzenia negatywnego obrazu własnej osoby, na jaki często narażone są dziewczynki w tym wieku. Aż do rozpoczęcia okresu dojrzewania, jeśli chcą, mogą oszukiwać i podawać się np. za chłopca. Później nie będzie to już możliwe. Nawet jeśli chętniej grają w piłkę i szaleją na dworze, niż interesują się modą – teraz już nie mogą bronić się przed byciem dziewczynką. Ciało chce nią być. Nie zawsze jednak chce tego we „właściwym” momencie. Niektóre dzieci rozwijają się wcześniej, niektóre później. Występowanie obu zjawisk może być przyczyną wielu problemów, ponieważ dzieci chcą być takie, jak inni, a nie właśnie „inni”. Dziewczynki, które rozwinęły się szybciej od koleżanek ukrywają swoje krągłości pod luźnymi swetrami lub maskują swój wzrost nieprawidłową postawą ciała. Mimo to mogą stać się obiektem drwin kolegów z klasy:
W równie trudnym położeniu znajdują się dziewczynki, które dłużej niż koleżanki z klasy zachowują dziecięcą figurę. Kiedyś jednak piersi urosną, a wraz z nimi niepewność: czy będą wystarczająco duże? Oby tylko nie za duże! Czy będą pięknie zaokrąglone jak u modelek, czy będę musiała żyć z obwisłymi piersiami? Czy lewa pierś pozostanie mniejsza od prawej, czy wszystko się wyrówna? Ideał piękna wyznacza im wzór, jak powinny wyglądać piersi. Im ważniejszy dla dzieci jest wygląd zewnętrzny, im bardziej wizerunek samego siebie określany jest przez piękną figurę, tym większa jest ich niepewność.
Także nastawienie dziewczynek do pierwszego okresu jest dwojakie. Kto cieszyłby się na spodziewane bóle i kłopoty z podpaskami i tamponami? Dziewczynki są niepewne, ponieważ nie wiedzą, jak to jest, kiedy się ich używa, jak silne będą bóle, martwią się, że podpaski będą odznaczać się przez spodnie i boją się, że krew poplami im ubranie. Pomimo tych nieprzyjemnych okoliczności dziewczynki tęsknią za pierwszym krwawieniem. Nie chcą być ostatnią dziewczyną, która nie miała menstruacji i są dumne z tego, że mogą zajść w ciążę. Im dziewczyna jest starsza, tym bardziej pozytywne jest jej nastawienie wobec pierwszej menstruacji.
Nie wszystkie dziewczęta reagują niepewnie na przemiany cielesne. Niektóre z nich ofensywnie obchodzą się ze swoją niedawno zdobytą kobiecością i podkreślają figurę odpowiednim ubraniem. Nie tylko po to, aby podobać się samym sobie, ale przede wszystkim chłopcom. Chcą teraz sprawdzić, jak odbierane są przez płeć przeciwną, ponieważ tym, co liczy się dla dziewczyn w ich wieku, są wielbiciele. Bycie adorowanymi jest balsamem dla ich poczucia wartości, czują się pewniejsze i atrakcyjniejsze i zajmują wyższą pozycję w grupie dziewczyn. Kto dobrze wygląda, cieszy się u chłopców powodzeniem i posiada władzę nad płcią przeciwną. Co znaczy „atrakcyjny”? Decyduje o tym przemysł związany z modą, kosmetykami oraz media. Wiele dziewcząt poddaje się dyktatowi mody, przy czym zaczynają już w wieku szkolnym. Ubranie staje się ważną cechą rozpoznawczą przynależności do grupy. Dziewczyny wydają swoje kieszonkowe na cienie do powiek, pomadki, torebki i inne akcesoria. Najpóźniej drogie markowe artykuły nabierają znaczenia. Inwestują bardzo dużo czasu i energii w modny wygląd: w okresie dojrzewania odkrywają nowe hobby – „shopping”, czyli częste chodzenie do sklepów.
Dla chłopców ważne jest, aby byli asami sportu, kapitanami drużyn piłkarskich, mistrzami lekkiej atletyki. Dzięki temu mogą imponować dziewczynom. Dla tradycyjnego obrazu mężczyzny wygląd zewnętrzny nie odgrywa aż tak dużej roli. Zmienia się to jednak z czasem. Przemysł związany z modą oraz fryzjerzy już dawno temu odkryli chłopców jako zainteresowanych klientów.
Wkroczenie w dojrzałość płciową chłopcy i dziewczęta doświadczają odmiennie. Jak już kiedyś trafnie ujęto, inicjacja seksualna u dziewcząt związana jest z krwią, u chłopców z pożądaniem.
Jestem inny niż wy!
Dla rodziców oznacza to: być silnym, powoli wypuszczać dziecko spod skrzydeł, ale mimo wszystko służyć pomocą, ponieważ im większe postępy czyni okres dojrzewania, tym bardziej dzieci oddalają się od nich. Strącają rodziców z tronu wszechwiedzących i „wiecznych opiekunów”, „pocieszycieli” i „przytulaczy”. Zadania te przejmuje grupa rówieśnicza: najlepsza przyjaciółka, przyjaciel, partner, grupa. Opinie i przekonania rodziców bezlitośnie krytykowane są przez dorastające dzieci. Czują się prowadzone na smyczy, zniewolone, niezrozumiane i reagują sprzeciwem. Coraz rzadziej młodzi ludzie zwracają się z problemami do swoich rodziców, coraz rzadziej potrzebują ich jako zaufanych powierników. Nieważne jak czuła i tolerancyjna jest rodzina – dorastająca młodzież i tak podda to w wątpliwość.
Walka, jaką dzieci prowadzą z rodzicami ma wiele placów boju: zaczyna się dość niewinnie od fryzury, ubrania, języka i zamiłowań muzycznych. Potem dochodzą oceny, kieszonkowe, tatuaże, piercing, godziny wyjścia z domu lub nieakceptowana „najlepsza przyjaciółka” aż po alkohol, papierosy i narkotyki. Pragnieniu większej wolności sprzeciwia się troska rodziców o dzieci. Te z kolei czują się kontrolowane i ograniczane w swojej wolności. Dotyczy to przede wszystkim dziewcząt, które muszą rozstrzygnąć z rodzicami szczególny spór: kiedy dziewczynki wkraczają w okres dojrzewania, kierują się, podobnie zresztą jak i chłopcy, na zewnątrz, chcą spotykać się z przyjaciółmi i wychodzić z domu. Rodzice obawiają się, że ich córka znajdzie się w niebezpiecznej sytuacji, nad którą nie będzie mogła zapanować, że coś się jej przytrafi lub nawet zostanie zgwałcona. Dlatego rodzice wytyczają córkom ściślejsze granice niż synom. Z kolei obawy rodziców uświadamiają dziewczynkom, że ich ciało narażone jest na niebezpieczeństwa, i że muszą się chronić. Rodzice mogą omawiać ze swoimi córkami, ale także synami, jak bezpiecznie dojadą na swoje spotkanie i jak z niego wrócą, żeby na przykład wracali razem z innymi albo wzięli taksówkę. Co oznaczają wszystkie te spory, te nowe zewnętrzne atrybuty, nowe zachowanie? Nic innego jak: „Taki jestem – i jestem inny niż wy”. Rodzice nie mogą zrozumieć tej odmienności i ciężko jest im ją znieść. Całe to zrzędzenie i kłótnie są jednak jedynym sposobem, którym dysponują dzieci, aby uwolnić się z czułego rodzicielskiego uścisku. Dzieci chcą, a nawet muszą, odłączyć się od rodziców, aby znaleźć swoją własną osobowość. Potrzebują wewnętrznego dystansu do rodziców, aby mogły budować bliskość z innymi ludźmi. Dzieci odgradzają się teraz także w przestrzeni. Wycofują się: do swojego pokoju, swojej sfery osobistej. Chcą, żeby nikt im nie przeszkadzał podczas czytania, słuchania muzyki czy pisania pamiętnika. Wielu nie chce już chodzić nago przy swoich rodzicach. Wraz z pierwszymi oznakami dojrzałości płciowej dzieci zamykają drzwi do łazienki, przekręcają klucz w zamku i nie chcą już, żeby rodzice widzieli ich bez bielizny i nie koniecznie chcą oglądać rodziców nago. Godzinami zajmują łazienkę i w skupieniu troszczą się o swoje pryszcze lub oddają się intensywnej pielęgnacji ciała. Najczęściej odrzucają wspólne przedsięwzięcia z całą rodziną, idą z paczką na lody, do pubu albo na dyskotekę.
Pomimo tego dystansu i domowych sporów dla większości młodzieży matka i ojciec są w dalszym ciągu niesamowicie ważni. W ciągu ostatnich dwudziestu lat, jeśli porówna się badania, stali się nawet zdecydowanie ważniejsi. W badaniach „Seksualność młodzieży” przeprowadzonych na zlecenie Federalnej Centrali ds. Edukacji Zdrowotnej 67 procent dziewcząt i 58 procent chłopców podało matkę i/lub ojca jako swojego najważniejszego powiernika. Nawet intymne pytania krążące wokół seksualności dzieci zadają najchętniej rodzicom. Około dwie trzecie dziewcząt zwraca się z pytaniami dotyczącymi seksualności do matki. Jako powierników wymieniają także, jednak dużo rzadziej, inne dziewczyny i przyjaciół lub partnerów. A chłopcy? U nich oprócz matki (47 procent) ważny jest także ojciec (40 procent). Z badań wynika, że: „te bardzo wysokie liczby wskazujące na ojca nie powinny zmylić co do faktu, że chłopcy mają ogólnie mniejsze wsparcie w domu rodzinnym. Kiedy ojciec wymieniany jest jako osoba kontaktowa, to zwykle razem z matką... tak samo ważni, jak matka i ojciec są dla chłopców... także inni chłopcy (...) i niewiele rzadziej dziewczyna/partnerka (...)”.
Za tymi czczymi liczbami tkwi ogromna szansa na zbudowanie więzi między rodzicami a dziećmi, ponieważ jeśli rodzice chcą, mogą docierać do problemów, zmartwień i kłopotów swoich dzieci, także w obszarze seksualnym. W końcu pociechy wymieniają ich jako ważnych powierników. Matki i ojcowie mogą stwarzać okazje do rozmów na temat „seksualności”: mogą wyjaśniać, udzielać rad, pozbawiać dzieci nieuzasadnionych lęków, przypominać o odpowiedzialności za siebie i rozmawiać o odpowiednich metodach zabezpieczeń. Konieczna jest jednak ku temu pełna zaufania atmosfera w domu, w której dzieci będą czuły się bezpiecznie i zauważą, że są traktowane poważnie.
Kiedyś chłopcy i dziewczęta stworzą związki. Wówczas partner stanie się najważniejszą osobą kontaktową. Nie wyprze on rodziców, ale ich znaczenie zmaleje. Młodzi ludzie obdarowują takim samym zaufaniem zarówno rodziców, jak i partnera.