Chłopiec czy dziewczynka?
Nasza czteroletnia córka zachowuje się ekscentrycznie. Wytrwale wzbrania się przed założeniem spódniczki lub sukienki. Mamy jeszcze w szafie ładne ubranka po jej starszej siostrze, ale ona chce ubierać się tylko w spodnie, żeby móc grać z chłopcami w piłkę lub bawić się w piasku. Chłopcy w przedszkolu także ją w pełni akceptują.
Kiedy nasz syn miał około czterech lat, przeżywał okres, w którym koniecznie chciał nosić sukienki. Moja żona i ja byliśmy bardzo poirytowani i nie wiedzieliśmy, co mamy o tym sądzić. Puszczaliśmy go jednak do przedszkola w sukienkach jego siostry. Po kilku tygodniach okres ten minął. Tymczasem jest zapalonym piłkarzem, pieszczochem jednak pozostał.
Żeby chłopiec czuł się jak prawdziwy chłopiec, a dziewczynka jak prawdziwa dziewczynka musi zostać spełniony ważny warunek. Dziecko potrzebuje rodzica o tej samej płci, z którym ma bliskie więzi emocjonalne, i z którym może się identyfikować. Potrzebuje także rodzica przeciwnej płci, który postrzega dziecko jako chłopca lub dziewczynkę, akceptuje i uznaje. Barbie czy samochód, pomaganie czy kopanie – sposób, w jaki dzieci kształtują tę rolę płciową, jak zachowują się jako chłopiec lub dziewczynka znów zależy od wychowania rodziców.
Można jednakże stwierdzić, że rodzice wymagają od dziewczynek w wieku przedszkolnym raczej dostosowania i posłuszeństwa, od chłopców natomiast osiągnięć i niezależności. Ma to skutki także dla rozwoju pewności siebie. Pedagog, prof. Lilian Fried pisze na ten temat w „Internetowym poradniku rodzinnym”: „jeśli dziewczynki prowadzone są na „krótszej smyczy”, podczas gdy chłopców zachęca się do „wyruszenia w świat”, nie znaczy to nic innego, jak fakt, że dziewczynki otrzymują mniej możliwości „zdobycia się na zrobienie czegoś”. Właśnie to jest ważną bazą doświadczalną do rozwoju pewności siebie. Jakie długoterminowe skutki może mieć takie podejście do dzieci, pokazują wyniki badań przeprowadzonych w szkołach, według których chłopcy są coraz pewniejsi siebie, podczas gdy o dziewczynkach nie można tego powiedzieć, chociaż są w szkole efektywniejsze”.
Rodzice mogą więc zadać sobie krytyczne pytanie: czy nie sądzę, że to urocze, kiedy mój syn udziela bezczelnych odpowiedzi? A czy uśmiecham się puszczam płazem, kiedy to samo robi jego siostra? Czy córka ma tyle samo możliwości wyszalenia się co syn? Czy jestem tak samo dumna z tego, jak wysoko dziewczynka potrafi się huśtać, jak zręcznie wchodzi na drzewa, i jak szybko biega?
Chłopcy i dziewczynki, którzy doznają możliwie urozmaiconych doświadczeń i mogą wypróbować się w wielu sytuacjach, będą najlepiej wiedzieli, co im szczególnie odpowiada. Czy na przykład chętnie pobawią się lalkami czy samochodami, czy głośno podokazują, czy wolą cichsze zabawy, czy chcą wybrać zawód techniczny, czy związany ze sprawowaniem opieki. Jeżeli dzieci, nieważne, czy chłopcy, czy dziewczynki, doznają zróżnicowanych doświadczeń dotyczących płci, jeżeli emocjonalnie i fizycznie mogą być słabe i silne, jeśli mogą szaleć i płakać, mają szansę wyrosnąć na samodzielnych ludzi. Nie tylko wychowanie, ale także zachowanie rodziców jako mężczyzny i kobiety decyduje o tym, co dla dziecka będzie „żeńskie”, a co „męskie”. Stanowimy model, do którego odwołują się nasze dzieci. Powinniśmy uświadomić sobie, co chcemy przekazać naszej córce lub naszemu synowi o zróżnicowanych rolach płciowych, jaki wzór roli tworzymy sami, a jakie informacje rzeczywiście wysyłamy. Musimy zadać sobie bardzo konkretne pytania, jak na przykład: kto wyrzuca śmieci? Kto wynosi makulaturę i butelki do kontenerów? Kto podejmuje ważne decyzje? Kto zajmuje się domem i zakupami, matka, czy maż z żoną wspólnie? Kto przytula dziecko i pociesza je? Już z takich codziennych „drobnostek” jako łącznej sumy może wyniknąć obraz ról. Dziecko dokładnie rejestruje, czy matka czuje się dobrze w swoim ciele, czy zmusza je może do jednej diety za drugą. Dostrzega, ile autorytetu emituje matka, a ile ojciec, i czy oboje tworzą związek partnerski, czy może ktoś sprawuje kontrolę.
Jeśli córka zrozumie, że matka czuje się komfortowo jako kobieta, lubi swoje ciało i cieszy się szacunkiem swojego męża, chętnie będzie dziewczynką. Jeżeli ojciec należy do mężczyzn, którzy nie przywiązują wagi jedynie do zahartowanego ciała, lecz także do łagodnego usposobienia, syn może ujawnić swoją tęsknotę za bliskością i czułością. Jeżeli oboje, matka i ojciec, swoim postępowaniem pokazują, że mają uczucia i rozum, że są pewni siebie i samodzielni, troskliwi i czuli, dopomogą swoim dzieciom w zbudowaniu „bardziej harmonijnej” osobowości.