psychotronika, studium policealne, parapsychologia, hipnoza, terapie naturalne, doradztwo życiowe, czarodziej codzienny, astrologia, nlp, radiestezja, numerologia, medycyna naturalna

Kategorie
Aktualności
Aromaterapia
Anioły
Astrologia
Chirologia
Czakry
Feng Shui
Hipnoza
Huna
Magia
Medycyna naturalna
Numerologia
Parapsychologia
Odżywianie
Prawo Przyciągania
Psychologia
Pozytywne myślenie
Radiestezja
Reiki
Rozwój duchowy
Runy
Tarot
Sny
Ziołolecznictwo
Życie po życiu
Newsletter
Zarejestruj się jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach naszego portalu!

E-mail  
Zapisz się...
Wypisz się...
Warto zobaczyć
Karty
www.karty.studioastro.pl

Zdrowe odżywianie
www.odzywianie24.pl

Tania książka
www.taniucha.pl

Wydawnictwo Vital
www.wydawnictwovital.pl

Giełda książek
www.sprzedamksiazki.pl

Giełda podręczników
www.sprzedampodreczniki.pl

Prawo Przyciągania
www.sekret.studioastro.pl

Wygrać z nerwicą
wygracznerwica.blogspot.com

Statystyka
Osób online: 301
Artykułów: 1309
Linków: 13
Odwiedzin: 15.027.058
Religia po astralnemu


Religia po astralnemu

Jednym z aspektów życia, jaki zostaje zgłębiony przez doświadczenia w ciele astralnym, jest religijność. Tkwi ona bardzo mocno w każdym prawie człowieku, i ma to dobre i złe strony. Dobre są takie, że utrzymuje go przy pewnych standardach etycznych, złe natomiast to złudzenia, zniekształcenia duchowości.
Religia do przekazania prawdy używa szeregu symboli, pod tym względem przypomina magię, i może być równie szkodliwa jak czarne odmiany tej drugiej. Symbol w religii jest tak wielkim sacrum, że ludzie najczęściej nie postrzegają jego medialnego charakteru, zatracają się zupełnie w bałwochwalstwie.

Inna negatywna właściwość religii to jej dogmatyka. Treść prawd religijnych narzuca się z góry. Umysł przyjmujący jakieś informacje bez oparcia w doświadczeniu staje się złudny, a nawet chory. Ciało astralne jest bardzo dynamicznym organizmem i funkcjonuje swobodnie dopóki w jego „mechanizm” nie wrzuci się piachu dogmatów, które wyobcują je z jego własnego życia, zmuszą do tworzenia alternatywnej rzeczywistości.

Teozofia używała świętej maksymy: „nie ma religii ponad prawdę”. Według mnie każdy przeciętny ezoteryk wychowany w duchu katolickim powinien codziennie kilka razy powtarzać sobie to zdanie lub w inny sposób przeniknąć jego znaczeniem; najlepiej je gdzieś na widoku napisać. Dzięki niemu życie może się zmienić, ciało astralne słysząc je poczuje się zadowolone, może nawet ocknie się z długiego snu. Zdejmijmy z siebie okowy dogmatów, stańmy się naturalni, a znajdziemy to, czego zawsze szukaliśmy w religii.

Świat astralny również jest światem materialnym, wielu ludzi wątpi w jego istnienie ale gdy tam docierają w pewnym momencie nie mogą odrzucić tej formuły, którą głosi teozofia. Odczucie prawdy absolutnej jest tak wszechogarniające, że staje się rzeczą zrozumiałą, iż Natura to Bóg, a bycie pobożnym to bycie naturalnym.

Gdy czytamy na przykład Stary Testament możemy nabawić się pewnej wizji tego, czym jest istota fundamentalnej religii, i na tej podstawie równie fundamentalnie interpretować rzeczywistość. Dlaczego jednak zapominamy, że zanim sięgnęliśmy po Biblię rzeczywistość istniała i pozwoliła nam tego dokonać, ofiarowała nam tak wiele darów zanim staliśmy się „religijni”? Skoro codzienność nam na to pozwala to musi ona być święta. Jeżeli uważamy religię za sacrum to przecież jej źródłem jest codzienność, znakiem tego to, co jest sacrum musi z sacrum wynikać. Nie bierzemy tego często pod uwagę, wszystko zawdzięczamy katechizmom, poglądom, punktom widzenia, pojęciom i dogmatom, podczas gdy kiedy ich nie było jeszcze w naszej głowie przydarzały nam się różne bardzo dobre rzeczy, rzeczywistość funkcjonowała bez modlitw i nie była tak ciasna. Czyniąc z religii podstawę swojego życia popełniamy błąd logiczny, bowiem inna podstawa już istnieje, to również podstawa tego, że jesteśmy religijni. Dobro i miłość innych ludzi, niekoniecznie religijnych, sprawiła, że mając co jeść i pić mogliśmy usiąść z Biblią na kolanach. Kiedy wycieńczony ascezą Budda napił się mleka od dojarki dopiero wtedy doznał pierwszego oświecenia wskutek przeżycia istoty współczucia.

Dlaczego przeczytawszy jakiś rozdział często patrzy się na świat pesymistycznie, przeciwstawia mu swoje życie, w oparciu o słowa ewangelii lub listów apostolskich tak łatwo krytykować, poniżać i osądzać wszystko i wszystkich, zwłaszcza najbliższych? One same wydają się mieć pewien kontekst, są zwykłymi pismami, a nie nośnikami absolutu jak zielonoświątkowcy uważają. Co złego w Naturze, która jest dla nas tak dobrą Matką, że zastępujemy ją inną, niby lepszą, religią, głosząc jej całkowitą zależność od słów, koncepcji, głosicieli, usłyszanych informacji, bez których „nie ma zbawienia”? Oszukujemy się, a świat astralny nas o tym przekona, że to, co najważniejsze nie musi być nigdzie napisane, usłyszane, że otacza nas zawsze i wszędzie, a nasz oddech to najprawdziwsza modlitwa. Szkoda, że tak wielu ludzi będzie mogła dopiero po śmierci zrozumieć tak ważną życiowo doktrynę.

Abraham, Izaak, Jakub, Mojżesz, Jozue, Izajasz, Dawid itd., wszyscy ci wielcy bohaterowie Starego Testamentu mogą spowodować, że ulegniemy iluzji „religijności”. Chrystus, ten potocznie, nieezoterycznie pojmowany to chyba największa pułapka ze wszystkich, jakie można by z Biblii wymienić. Wprowadzając do swojego życia świętoszkowate ideały będziemy doświadczać trzeciego z największych mankamentów religii – ideologii. Czytając opowieści o Mojżeszu z gorejącym od gorliwości religijnej sercem można zwariować. Obłok w dzień i słup ognia w nocy… tak, prośmy Pana Boga by nam je zesłał, bo taka jest norma naszej wiary, rzeczywistość naszego wyznania; większość społeczeństwa na taki widok dostałaby zawału serca.

Człowiek jest najczęściej istotą myślącą, i kiedy jest religijny i myślący zarazem to zastanawia się jak tu powtórzyć niezwykłe wydarzenia, obmyśla strategie, bo potwierdzeniem jego tożsamości są właśnie te starotestamentowe historie, które mogą być tylko zmyślonymi bajkami. Jego ideałem jest Mojżesz, więc będzie szukał wokół siebie ludu Izraela, który zechce wyprowadzić z ziemi egipskiej, a na okoliczne krzaki zerknie w nadziei ujrzenia ich w płomieniach. A kiedy jego idol to św. Paweł zacznie rozważać sytuację w kościołach bożych i pisać listy. Idąc zaś za Chrystusem zapragnie umrzeć na krzyżu, będzie marzył o tym, by jego życie stało się koszmarem, aby tylko nieco bardziej upodobnić się do mistrza. Biorąc pod uwagę psychokinetyczne zdolności ciała astralnego to ma to w jakiejś mierze jak w banku, że będą go wyszydzać, opluwać, nienawidzić i śmiać się z niego, a on w duchu ucieszony westchnie wtedy: „błogosławieni jesteście, bo tak samo prześladowali proroków”.

Religia pojmowana nieteozoficznie, która stawiana jest ponad prawdę, czyli to, co powszechne, co uniwersalne zawsze wprowadza jakieś demony odszczepieństwa i obłędu. Ezoteryka racjonalna jest przeciw takiej „truciźnie dusz”. Wielu mistrzów ezoterycznych potrafi lewitować, znikać i materializować się w innym miejscu itd., twierdzą oni, że robią to naturalnie a nie dzięki inklinacjom do Księgi Daniela lub Ewangelii św. Mateusza. Wyznanie po astralnemu nie opiera się na świętych pismach, imionach i modłach. Ludzie religijni w ten sposób są sztywni, czasami bezmyślni jak zwierzęta. Prawdziwy Kościół Astralny składa się z ludzi zmarłych, zmarłych nawet dla religii; tak bardzo ludzkich, tak bardzo żywych.

Zachęcamy również do zapoznania się z biografią Pawła Karwata.




 Astralex
   Ładnie podsumowane! ;)
  16 Styczeń 2013    17:22

 Itjanus
   Bradzo dobrze Pan to opisał, zgadzam się z tym w kazdym calu ;]
  7 Grudzień 2009    18:20

 panamono
   Totalna bzdura.
  9 Lipiec 2008    08:57


Dodaj komentarz do artykułu...

Imię - nick (wymagane)


E-Mail (niewymagany)
Jeśli wpiszesz adres email wyświetli się on na stronie


Komentarz

Sklep
Astropiątki
Warsztaty
Patronaty
Twórczość
Do pobrania
Serwisy autorskie
Ciekawe linki
Ogłoszenia
O nas | Kontakt | Mapa strony | Ciekawe linki | Polityka prywatności i cookies


Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright 2005-2013 Pierwszy Polski Portal Psychotroniczny psychotronika.pl - Białystok.