| Ster w twojej dłoni |
| Autor: Stefan Karol Wdowiak | |
|
Lubię moją pracę, która jest moim hobby albo lubię moje hobby, które staje się pracą. Dzięki niej wiele wyjeżdżam, spotykam nowych ludzi. Tym razem miałem udać się nad morze. Wyjazd w tamte strony kojarzy mi się zawsze z czymś przyjemnym, a jednocześnie niezwykłym. Może dzieje się tak dlatego, że zazwyczaj spotykam tam bardzo życzliwych dla mnie i dla tego czym się zajmuję, ludzi. Z drugiej strony morze było czymś, co zawsze mnie pociągało. Tym razem właśnie dzięki tej tajemniczości morskich głębin spotkałem, potrzebującego mojej pomocy, człowieka. Szedłem, zatopiony w swoich myślach i szumie fal, plażą. Podziwiałem przepych zachodzącego słońca. Nagle zobaczyłam siedzącego na ogromnym kamieniu smutnego człowieka. Spoglądał na jednostajnie uderzające o brzeg fale, z jego oczu bił niepokój i rezygnacja. Nic nie było w stanie wyrwać go z tego odrętwienia, nawet wrzaskliwe odgłosy ptaków. Nie za bardzo wiedziałem co mam dalej zrobić, czy odezwać się do niego, czy też pozostawić go ze swoimi kłopotami, niedługo się zastanawiałem, gdyż ów człowiek sam przyszedł mi z pomocą i z determinację w głosie zapytał: “I co dalej?”. Nie zdążyłem się zorientować, a już rozmawialiśmy jak starzy przyjaciele. Powiedziałem mu czym się zajmuję, bardzo go to zaintrygowało. Po paru minutach wiedziałem o nim prawie wszystko. Ze znaków na jego dłoni wyczytałem, że człowiek, z którym rozmawiam, ma ważny problem, bo decyduje się jego los. Linie, wzgórza i znaki na dłoni wskazywały na to, że ów człowiek pracuje na morzu i wkrótce zakończy pracę zawodową i tym samym zakończy niezwykły okres swego życia, wypełniony podróżami i przygodami, a co najgorsze przestanie pływać. Pytanie, które sobie ciągle zadawał, a które ja niechcący usłyszałem, brzmiało: “I co dalej?”. Opowiedział mi, że jest kapitanem żeglugi wielkiej, dowódcą statku handlowego. Jest już w takim wieku, że najwyższa pora, aby w niedługim czasie udać się na emeryturę. Dla człowieka, który całe swoje życie spędził na morzu, był to ogromny przełom. Nie potrafił określić swojej dalszej drogi. Nie miał pojęcia co z sobą zrobić. Sam fakt odczytania tych problemów z jego dłoni nie miałby większego znaczenia, gdyby nie to, że mogłem również odczytać inne znaki, które mogły udzielić odpowiedzi na to dręczące go pytanie. Na jego dłoni było także wypisane to, iż posada talent i zdolności do przekazywania wiedzy. Może być dobrym wykładowcą. Jest inteligentny i wrażliwy, potrafi dobrze przystosować się do zmian sytuacji. To co usłyszał ode mnie pozwoliło mu zachować nadzieję, że jest jeszcze coś w stanie z siebie dać, może mieć znów jakiś cel. Porada, którą uzyskał pomogła mu w podjęciu decyzji o zmianie pracy. Postanowił starać się o posadę w Szkole Morskiej, jego ogromne doświadczenie i wcześniej wymienione predyspozycje, prawdopodobnie pomogą mu w jej zdobyciu. To spotkanie utwierdziło mnie w przekonaniu, że morze jest niezwykłe… Zachęcamy również do zapoznania się z biografią Stefana Karola Wdowiaka. |




